Znów pomiędzy “euforią a kacem”
28 10 2008Taki dziwny stan. Z jednej strony wszystko mnie męczy i nie mam ochoty już więcej jeździć, nadpracowywać, latać itd. A z drugiej… to fajne jest!
Do tego dochodzi jeszcze ciekawy plan, założenia, brak konieczności pamiętania o “odpowiedzialności” i dużo elastyczności. Wiem, brzmi jak spot reklamowy.
PS. Chyba będę kręcił spot reklamowy! :D Nie cieszę się pewnie tak jak moja flanelka, ale też się cieszę ;)
No i nie wiem, zostanę accounterem i już. Podoba mi się nie siedzenie przy komputerze. Tylko kto zapłaci mój rachunek telefoniczny? W noc z piątku na sobotę będę bił rekord (nowe możliwości nawierzchniowe) - tylko zgłaszam zapotrzebowanie na środki nasenne (sorry Czarownica).
Podróże to jest to co (ZNÓW) lubię, to jest to co we mnie jest!. Chłopaki, byleby nie do Poznania po raz 3 w tygodniu.
Brej nocy.
Kategorie : else, travel





