I ran
28 05 2008I ran.
I ran until my muscles burned and my veins pumped battery acid.
Then I ran some more
Kategorie : else
I ran.
I ran until my muscles burned and my veins pumped battery acid.
Then I ran some more
Ponieważ ta informacja stała się właściwie jawna, a zarazem dość pewna więc nie stoi chyba nic na przeszkodzie aby ją tutaj zamieścić.

Zaplanowałem wyprawę nad morze - brzmi lightowo. Plan obejmuje przejście lini brzegowej Polski + obejścia rzek, terenów wojskowych itd.
Sądzę, że można się spodziewać niecałego 1000 km. Na ile będzie to możliwe noclegi w namiocie na plaży i okolicach, jeżeli nie, to w innych miejscach, również namiot.
Ciężko stwierdzić ile zajmie czasu to przejście - zależne od pogody, stanu zdrowia itd. Idę w stornę Świnoująścia, jeżeli dojdę tam w miarę niezłym stanie, w czasie który nie będzie zmuszał mnie do powrotu, to niewykluczone, że pójdę dalej.
Nie planuję terminów - będzie trwało miesiąc, ok. Dwa miesiące, jeszcze lepiej. Niewykluczone również, że postanowię po przejściu wylądować w Tatrach, Jurze, albo Amsterdamie :)
Na ile czas i możliwości będą pozwalały postaram się publikować zdjęcia z ewentualnymi opisami na tymczasowej podstronie.
Moment rozpoczęcia? Zaraz po TC. Zapraszam chętnych na dołączenie i przechodzenie wybranych przez Was etapów ;)
Cześć przygodo!
Po prostu prześlicznie zapowiadają się najbliższe dni! Warszawa i parę miłych spotkań, Warszawa i Gniazdo Piratów, a tam Roman, Ciechocinek i nocne zdjęcia… Rewela, manifa i pacyfa!
Może jeszcze w międzyczasie będzie konieczność wybrania się na Śląsk, też będzie fajnie.
Miły wieczór. Dzięki, serio :)
Elka, pamiętasz?

A później? Później tydzień oczekiwania i w końcu spełnienie planów, długo oczekiwanych planów. Ale opiszę to już później, jeszcze parę dni :)
Nawet nie spodziewałem się takiego potoczenia spraw. Chyba monotonnie piszę, więc idę próbować spać.
PS. A ktoś na pewno nigdy nie pozna mnie “tak naprawdę”. Ale to już powiem poza publiką kiedy indziej :)